O kancelarii

GŁÓWNYM PRZEDMIOTEM DZIAŁALNOŚCI PROWADZONEJ PRZEZE MNIE JUŻ OD KILKUNASTU LAT KANCELARII PRAWNEJ JEST DOCHODZENIE WSZELKIEGO RODZAJU ROSZCZEŃ ODSZKODOWAWCZYCH.

Pierwotnie tak ja, jak i moi współpracownicy koncentrowaliśmy się na na uzyskiwaniu odszkodowań dla ofiar wypadków komunikacyjnych, wypadków przy pracy oraz błędów lekarskich, w tym zakażeń szpitalnych.

Jednak z biegiem czasu moi klienci zaczęli powierzać mi inne swoje problemy, co w oczywisty sposób wymusiło rozszerzenie zakresu usług świadczonych przez moją kancelarię.

OBECNIE OFERUJĘ POMOC PRAWNĄ W SPRAWACH:

  • odszkodowawczych (co nadal stanowi główny przedmiot mojej działalności w tym sprawy dotyczące odszkodowań za wypadki przy pracy n.p. wypadki w górnictwie),
  • poszukiwania majątku osoby zmarłej (majątek spadkowy),
  • o podział majątku dorobkowego po rozwodzie lub separacji,
  • o odwołanie darowizny nieruchomości,
  • o rozwód,
  • egzekucyjnych,
  • związanych z wywłaszczeniem,
  • windykacyjnych,
  • spadkowych,
  • karnych, karnych wykonawczych,
  • związanych z działalnością gospodarczą (w tym karno-skarbowych),
  • administracyjnych.

KIEDY INNI BEZRADNIE ROZKŁADAJĄ RĘCE, JA PODAJĘ POMOCNĄ DŁOŃ

NIESTETY, POSZANOWANIE PRYWATNOŚCI MOICH KLIENTÓW NIE POZWALAJĄ NA PRZYTACZANIE KONKRETNYCH PRZYKŁADÓW, ALE…

WIELOLETNIE DOŚWIADCZENIE ORAZ INDYWIDUALNE PODEJŚCIE DO KAŻDEJ SPRAWY SPRAWIAJĄ, ŻE MOI KLIENCI UZYSKUJĄ ZNACZNIE WIĘKSZE KWOTY, NIŻ OSOBY, KTÓRE POWIERZAJĄ DOCHODZENIE SWYCH ROSZCZEŃ FIRMOM ( CZASAMI ZWANYMI KANCELARIAMI) REALIZUJĄCYM SETKI ZLECEŃ MIESIĘCZNIE.

W takich „przedsiębiorstwach”- częstokroć zatrudniających studentów, praktykantów, bądź nawet osoby bez żadnego przygotowania prawniczego klient jest traktowany przedmiotowo, zaś opieka nad nim jest czystą iluzją. Konkretny przypadek jest tylko numerem wymagającym zgłoszenia, podpisania ugody z ubezpieczycielem i … „następny proszę”. Bardziej przypomina to taśmę produkcyjną w fabryce niż działalność prawniczą.

A przecież prawo jest sztuką, nie rzemiosłem!

Aby je dobrze praktykować, trzeba robić to z pasją, każdorazowo utożsamiać się z klientem, walczyć o jego interesy jak o własne ( bo tak przecież jest). Tylko wtedy jest szansa na pożądany finał – czyli wygranie sprawy, osiągnięcie oczekiwanego efektu . Z tego powodu nie przyjmuję wszystkich zleceń, lecz tylko tyle, ile jestem w stanie realizować z należytą starannością, dającą maksimum szans na sukces.

Co do pobieranej prowizji: nie jest ona mała , ale dobra usługa musi kosztować…
poza tym: im osoba poszkodowana dostaje większe świadczenia tym większy jest mój zarobek.

Taka motywacja ( na równi z kompetencjami moich współpracowników i ich zaangażowaniem w sprawy moich klientów) jest jednym z powodów mojej skuteczności.

A poza tym: o mojej pozycji na rynku świadczą pojawiające się co jakiś czas pełne agresji wpisy na przeróżnych forach internetowych dokonywane przez konkurentów, nierzadko podających się za moich klientów. Kiedyś reagowałem na nie, prosząc autorów tych wpisów o przedstawienie się i podanie konkretów rzekomo niewłaściwie poprowadzonej sprawy. Nigdy nikt nie odpowiedział… Zacząłem więc traktować takie wpisy jako swoistą formę reklamy, gdyż w obecnych czasach rozpoznawalność każdej osoby można mierzyć ilością ataków na nią w sieci. Takie czasy.